ŚWIAT POSTDEMOKRATYCZNY

O domenie człowieka

Posted in Libertarianizm by Maciej Dudek on Maj 28, 2007

Wyodrębnijmy pojęcie domeny człowieka: domeną człowieka jest on sam, jego ciało oraz wszelkie rzeczy, którymi zawładnie.

Ustalmy pewne prawo, które domeny tej będzie tyczyć: zawładnięcie czymkolwiek należącym do domeny innego człowieka może nastąpić wyłącznie za jego zgodą

Jest tak, że pewne cechy ludzkie są bardziej powszechne i szerzej akceptowane a inne występują rzadziej i akceptowane są mniej.

W zależności od spadku akceptowalności danej cechy (lub działania) wzrasta jej „przestępczy” charakter. Przestępstwem może być rudy kolor włosów, religijność, przynależność etniczna, palenie tytoniu, homoseksualizm, złodziejstwo, morderstwo.

W każdym z wymienionych przypadków możemy doszukać się osób akceptujących i osób potępiających daną cechę lub dany czyn.

Oczywiście wzorce powszechniejsze zyskują przewagę a wzorce bardziej egzotyczne spychanie są na margines.

W modelu monarchicznym monarcha decyduje o tym, co jest akceptowane a co jest represjonowane. W modelu demokratycznym – decyduje o tym większość.

Różnica pomiędzy monarchią i demokracją na tym polu ujawnia się w pewnej „sztywności” reguł. Dyktat demokratyczny jest bardziej elastyczny od dyktatu monarchy. Demokracja umożliwia współistnienie większej ilości wzorców.

Większa elastyczność wcale jednak nie musi oznaczać zwiększenia zakresu akceptowanych zachowań! Elastyczność natomiast umożliwia bardziej precyzyjną (i bardziej efektywną) ich alokację.

Model libertariański jest elastyczniejszy od modelu demokratycznego. Demokracja to forma pośrednia pomiędzy monolitycznym dyktatem władcy a rozdrobnionym na jednostkowe domeny prywatnym dyktatem jednostek.

W demokracji funkcjonuje dyktat większości, przy czym nie jest to jakaś mistyczna, stała większość ale są to ogromne ilości różnego rodzaju większości na różnych „szczeblach” organizacji społeczeństwa.

Ujmując obrazowo: elastyczność systemu to liczba dyktatorów. W monarchii jest on jeden, w oligarchii jest ich pewna ilość, w demokracji jest ich wielu (ogromna ilość różnego rodzaju większości), w libertarianiźmie zaś – każdy sam jest sobie dyktatorem.

Model libertariański w zależności od powszechności i użyteczności danego wzorca, w sposób spontaniczny lokuje różnego rodzaju zachowania: od ołtarzy i piedestałów aż po getta i więzienia.

Jeśli na swojej nieruchomości (czyli w części mojej domeny) nie toleruję żebraków, wówczas uniemożliwiam im na tej nieruchomości pobyt (np. na drodze zlecenia udzielonego firmie chroniącej nieruchomość).

Część jednak ludzi może żebractwo tolerować a nawet popierać i tym samym otwierać swoje domeny na żebraków. Dzięki temu następuje precyzyjna alokacja osób trudniących się żebractwem. Cały kraj dzieli się (w uproszczeniu) na dwa terytoria a kryterium podziału stanowi „legalność” żebractwa.

Sytuacja ta nie jest bynajmniej „ustalona”. Następuje ciekawy efekt: jeżeli żebractwo dla społeczności jest korzystne, wówczas terytoria, na których jest ono „legalne” zaczynają osiągać przewagę nad terytoriami pozostałymi. Naturalna jest zatem ekspansja wzorca „żebraczego”.

Jeśli żebractwo powoduje upośledzenie społeczności – wówczas następuje analogiczny zanik tej profesji (lub jej ograniczenie do ilości śladowych).

W ten sposób następuje precyzyjna i obiektywnie korzystna alokacja wszystkich wzorców zachowań, bez konieczności stanowienia ogólnokrajowych systemów represyjnych. Nie ma potrzeby w ciemno oceniać co jest a co nie jest „dobre” i narzucać swych ocen innym.

W ten sposób też model libertariański „wchłania” system karny. W przypadku wzorca skrajnie egzotycznego, np. wzorca seryjnego mordercy, terytorium z prawem pobytu jest znikome. Terytorium takie może uzależnić pobyt mordercy od określonych rygorów. Można przypuszczać, że terytorium takie przejmie funkcję więzienia z precyzyjnie dopasowanym systemem sprawiedliwościowym i  resocjalizacyjnym.

Oczywiście powyższa koncepcja nie ma charakteru postulatywnego. Opiera się ona na obserwacji procesów, które zachodzą współcześnie i na wyróżnieniu pewnego wspólnego mianownika tych zmian.

Na ile obserwacje te są zgodne z rzeczywistością – pokażą najbliższe lata.

Maciej Dudek

Odpowiedzi: 6

Subscribe to comments with RSS.

  1. melwin said, on Maj 28, 2007 at 5:06 pm

    Oby te teorie kiedyś sie urzeczywistniły i miały okazję zetrzeć się z rzeczywistością. Jak na razie trend jest zupełnie odwrotny.

  2. Maciej Dudek said, on Maj 29, 2007 at 9:25 am

    Sądzę, że trend jest właśnie taki. Trzeba czytać między wierszami obserwowanej rzeczywistości :) Postaram się o tym niedługo napisać.

  3. ekopozytywizm said, on Czerwiec 5, 2007 at 12:57 pm

    a jeśli uznam, że moim prawem (właściciela sklepu) jest mordowanie każdego, kto wejdzie? może i zbankrutuję, ale ile po drodze bym miał frajdy

    brr, zartowałem.

  4. Maciej Dudek said, on Czerwiec 5, 2007 at 1:15 pm

    Tak samo może uznać i obecny właściciel sklepu :)

  5. Cezarroo said, on Czerwiec 30, 2007 at 5:42 am

    Brawo Ekopozytywizm ! :-)
    Poraz kolejny zgosiłeś ciekawe spostrzeżenie :-)

    I poraz kolejny dowiedzieliśmy się, że libertarianizm nie jest systemem idealnym. :-)

    Tak jak i dzisiaj można zginąć z rąk szaleńca, który przypisał sobie prawo do odebrania innemu człowiekowi życia.

    Obawiam się, że Raj na Ziemi jest jednak rzeczą nierealną :-)
    Pozdrawiam.

  6. AZ said, on Sierpień 25, 2007 at 8:12 pm

    Ponoć libertarianizm traktuje odbieranie komuś życia jako przejaw zabrania (czytaj: kradzieży) komuś “wolności” egzystencji.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.